*Wyslannik wyszedl na srodek areny po czym spojrzal na jej bramy czekajac na walczacych . *
No nic ! Nie ma ich ... Przemozienie walne bez nich .
Jest to pierwsza walka lecz mysle , ze
z obu stron bedzie czysta i wogole ...
Cos tam cos tam ...
Nawija , nawija i pierdoli ...
Czekajac dalej moge was tu zanudzac ...
A wiec zaczekajmy w ciszy !
Otoczeni i przytłoczeni ogromem ludzkości,
Ciężarem obcych i obojętnych twarzy,
Zagłuszani dudnieniem życia miliardów istnień,
Snujemy się samotni, mali, niezauważani
Wciąż popychani i nie rozumiani
Krzyczymy w samotności, płaczemy w samotności i
Umieramy w samotności .
Offline
* Emyr pojawił się na arenie, na samym środku areny.
Patrzył się na wybieg, aby zobaczyć swojego wroga, który powinien wkrótce przybyć. *
- Już jestem przepraszam, że trochę się spóźniłem.
Przed walką chcę się tylko dowiedzieć, jakim orężem będzie walczył mój przeciwnik.
______________________________________________________________________________________
ZAWSZE WIERNY DRAKONOWI
Offline
* Mag się skłonił... *
- Przyjacielu czym zamierzasz walczyć, bo ja walczyć będę samą magią...
* Lich czekał na odpowiedź *
______________________________________________________________________________________
ZAWSZE WIERNY DRAKONOWI
Offline
*wszedł przez bramę szybkim krokiem i powiedział*
ja też walczyć magią będe
Prowadź nas, Drakonie.
Nauczaj nas, Drakonie.
Chroń nas, Drakonie.
Rozkwitamy w twojej chwale.
Osłania nas twoje miłosierdzie.
Twoja mądrość przerasta nasze zrozumienie.
Żyjemy tylko po to, żeby ci służyć. Nasze życie należy do ciebie
Offline
- A wiec niech walka sie zacznie .
*Machnal reka i odsunal sie do tylu .*
// Te ? Adik ? Machniesz pierwszy reka ? //
Otoczeni i przytłoczeni ogromem ludzkości,
Ciężarem obcych i obojętnych twarzy,
Zagłuszani dudnieniem życia miliardów istnień,
Snujemy się samotni, mali, niezauważani
Wciąż popychani i nie rozumiani
Krzyczymy w samotności, płaczemy w samotności i
Umieramy w samotności .
Offline
Lich rzucił zaklęcie obronne, uważał też na przeciwnika, patrzy co on zrobi.
Wrazie ataku chciał zrobić unik...
______________________________________________________________________________________
ZAWSZE WIERNY DRAKONOWI
Offline
*patrząc jak emyr zaklęcie obronne na siebie rzuca sam postanowił też tak zrobić poczym krzykną: *
Sanctum patronis * kiedy tylko skończył jego postać oplotła świetlista poświata poczym laską swoją uderzył w ziemię i jeszcze raz krzykną: *
Seprum Balha * po tych słowach w miejscu w ktury stukną laską zaczą pojawiać się widmowy pies jednak był on dwa razy większy niż normalne psy mag spojżał na psa i powiedział*Atakuj Balha*kiedy skończył pies skoczył ku liszowi jednym skokiem znalazł się w połowie drogi do przeciwnika*
Ostatnio edytowany przez Adrianus (2008-08-26 07:37:16)
Prowadź nas, Drakonie.
Nauczaj nas, Drakonie.
Chroń nas, Drakonie.
Rozkwitamy w twojej chwale.
Osłania nas twoje miłosierdzie.
Twoja mądrość przerasta nasze zrozumienie.
Żyjemy tylko po to, żeby ci służyć. Nasze życie należy do ciebie
Offline